zdążył już przeszukać całe jej mieszkanie. Nie miała żadnych

- Zapomnij o tym - rzekła Klara, domyślając się, co go intryguje. - Napijesz się wina do obiadu?
Ocknęła się z zamyślenia. Przy ladzie stała pani Reece, jedna z niewielu świeckich nauczycielek u niepokalanek. Liz nie słyszała nawet, kiedy weszła.
- Co to znaczy „przyjemnego wieczoru”? - zapytał, idąc za nią.
- Bywałeś na tylu eleganckich balach - powiedziała Rose, kładąc mu dłoń na
- Zapewne. - Usiadła, zmuszając go do odsunięcia się.
Uczennica wytrzeszczyła oczy.
Kamerdyner robił się stanowczo zbyt gadatliwy.
Patrząc na cerę delikatną i nieskazitelną jak u dziecka, dałby jej rok albo dwa lata
- Ostatnia. Resztę zniosłam już do holu.
- Tak. Jej poglądy na arystokracje wydają się trochę surowe, ale to chyba kwestia
- Wątpię. Ciągle powtarza to samo.
- Nie. Więc nie przeprosisz? Nawet przez wzgląd na pamięć mojej matki, a twojej
- Chcesz, żebym z tobą poszła?
Bryce zamknął ją w objęciach i pozwolił się wypłakać.

Pracowała w Smithsonian Institute razem z rodzicami Lucy i

- Mam dowód, że wy owszem - przerwała mu spokojnie. - Załatwię cię.
ona knuje. Chyba go nie uwodzi, skoro jeszcze pięć minut wcześniej była na niego zła?
co ciekawe, rozbawienie.

- Już dobrze - powiedziała, przytulając się do niego, szczęśliwa, że ktoś ją rozumie.

Alexandra się roześmiała.
-Jaki?
- Muszę ci to powiedzieć - zażartował

Jeśli chodzi o Luciena, unikał jej przez cały wieczór i z samozaparciem odgrywał

aplikacje?
i z dziećmi.
- Ja ich nie lubię. Teraz śniło mi się, że goni