własną broń, żeby zabić Melissę Avalon, dlaczego zdecydował się właśnie na dwudziestkę

- Musi być pani zmęczona. - Nie patrzył w jej stronę. Widziała
- Tak. Moim zdaniem zaleŜało komuś na tym, by nie doszło do zgody
- Jak długo zamierzają tu zostać?
kiedy przytaknąć, a kiedy wyrazić współczucie.
małą interesować, nie zauwaŜał jej. Ale ja wiedziałam, co jest grane.
- Nie zrobiła pani nic złego - odparł cicho. - Przez cały
Bała się w nie uwierzyć...
WłoŜył ręce do kieszeni znanym Alli gestem. Znała go na tyle dobrze, Ŝe
się na osobie, która miała ich chronić!
jednocześnie zrobiło się jej go żal.
- Tędy - rzucił krótko.
„Kocham cię, Mark".
ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄTY ÓSMY
pani płyty i wieżę stereo.

jednostkę antyterrorystyczną. Aha, i niech stanowi technicy policyjni czekają gotowi do

wzruszenia w głosie.
Najwyraźniej Camryn odrzuciła jego oświadczyny, co go
i poczucia winy. Zawiódł brata! Nie było go przy nim,

- Dobranoc, Alli.

na poniesienie kary.
bardziej wyprostowaną. Poluje na mnie? Nic z tego!
a jej głos brzmiał jakoś dziwnie.

- Ufam, że się nie mylisz. Mieszkam tu zaledwie od kilku miesięcy i jak dotąd mało kto wie, kim jestem. Naturalne, że będąc w żałobie chodziłam tylko do kościoła.

niedużą walizkę, w której znajdował się jej glock kaliber 40. Skierowała się
– To tylko znaczy, że naładował broń – odparła Sandy. – Shep mi wszystko wyjaśnił.
– To, co nam powtórzył. Że Danny chciałby pociąć ojca na kawałki i przepuścić przez