- To nie tętnice - uspokoił je Matthew, sprawdziwszy drugi

Bryce uśmiechnął się, a Klara natychmiast pożałowała swoich stów, uświadomiła sobie bowiem, iż dotknęła tematu, którego miała unikać.
Zaprotestowała, kiedy wstał z sofy, ale tylko się zaśmiał. Zdjął jej suknię przez głowę
- Wszystko dobrze? - spytał.
uratowałem.
- Dobrze. Chodź, Szekspirze.
- Chyba tak.
Na pewno potrafiłby znaleźć jej dużo ciekawsze zajęcia.
pojęcia! Cóż, u licha, mogłaby robić Niania późną nocą
- Lucienie! - skarciła go ciotka. - Och, jestem taka zdenerwowana. Uśmiechaj się jak
Objęła go za szyję i przylgnęła do niego całą sobą. Pragnęła, by ta chwila trwała wiecznie. Bryce przytrzymał jej nogi na swoich biodrach, obrócił się i zagłębił się w niej z jeszcze większą mocą.
Wicehrabia mierzył go przez chwilę wzrokiem, po czym odgarnął z czoła pszeniczny
- Tak myślisz? - pogłaskał dziecko po główce.
- Jesteś pewien, że dzisiaj wypadała twoja kolej?
Starzec osłupiał.

W jego głosie pobrzmiewała nuta życzliwej poufałości,

druga Niania, wielka i pomarańczowa, odłączyła się od ma-
wygląda jak drapieżnik, choć tak właśnie się czuł. - Proszę mi opowiedzieć o sobie.
Lily powściągnęła uśmiech, żeby nie wprawiać chłopca w jeszcze większe zakłopotanie. Skoro chciał grać twardziela, powinna to uszanować.

Rodzeństwo przyglądało się dziewczynce z zaintereso-

Matthew w Cichym Pokoju.
przejmować. - Cofnęła się za próg. - Jedź wreszcie, bo się spóźnisz.
- Dobra.

Po chwili przeniósł wzrok na drugi obraz.

- Oczywiście. Imo, ty także, jeśli chcesz.
Miała przemożną chęć położyć się i zasnąć, najlepiej na długo, ale
ruszyło.